Endoskop wprowadzony przez otwór świecy albo wtryskiwacza pokazuje wnętrze cylindra bez rozbierania silnika. Widać gładź cylindra, denko tłoka, zawory i nagar. To pozwala odpowiedzieć na pytanie, czy silnik wymaga poważnej naprawy, zanim ktokolwiek zdejmie głowicę.
Kamera endoskopu ma średnicę kilku milimetrów i giętką końcówkę, więc wchodzi do cylindra przez otwór po wykręconej świecy zapłonowej albo żarowej. Na obrazie widać gładź cylindra, czyli jego ścianki, denko tłoka, grzybki zaworów i ilość nagaru.
Pionowe rysy na gładzi świadczą o zużyciu albo zatarciu. Mokre, błyszczące ślady oleju na denku tłoka wskazują na spalanie oleju. Czyste, wymyte denko jednego tłoka przy zanieczyszczonych pozostałych potrafi oznaczać płyn chłodniczy w cylindrze.
Niska kompresja albo ubytek oleju mogą mieć przyczynę w głowicy albo w dolnej części silnika. Od tego zależy zakres naprawy i jej koszt. Endoskopia razem z pomiarem kompresji pozwala ocenić, czy uszkodzenie dotyczy zaworów, czy gładzi i tłoków.
Dzięki temu decyzję o naprawie, wymianie silnika albo sprzedaży auta podejmujesz, znając stan silnika, a nie na podstawie domysłów. Często oszczędza to demontażu głowicy tylko po to, żeby zobaczyć, co jest w środku.
Silnik może pracować równo i nie dymić, a mimo to mieć zużyte cylindry. Endoskopia przed zakupem używanego auta pokazuje stan, którego nie widać na jeździe próbnej ani w odczycie błędów. Szczególnie warto ją zrobić przy autach z dużym przebiegiem albo silnikach znanych z problemów z olejem.
Endoskopię łączymy z diagnostyką komputerową w ramach sprawdzenia auta przed zakupem. Obraz z cylindrów możemy zapisać, żebyś mógł pokazać go sprzedającemu.
Endoskopia pokazuje to, co widać w cylindrze, ale nie zmierzy luzów na panewkach ani stanu pompy oleju. Nie zastąpi też pomiaru kompresji, który mówi o szczelności cylindra. Dlatego traktujemy ją jako jedno z narzędzi diagnozy, a nie jedyne źródło wniosków.
Mówimy wprost, co z obrazu wynika, a czego nie da się na jego podstawie stwierdzić.
Endoskopię umawiamy telefonicznie. Silnik najlepiej sprawdzać na zimno, bo wtedy bezpiecznie wykręca się świece. Wykręcamy świecę zapłonową albo żarową z każdego badanego cylindra, wprowadzamy kamerę i oglądamy gładź, tłok i zawory.
W silnikach diesla świece żarowe potrafią się zapiec w głowicy. Jeśli świeca stawia nienaturalny opór, przerywamy i mówimy o tym, zamiast ryzykować jej urwanie. Urwana świeca żarowa to osobna, kosztowna naprawa i lepiej wiedzieć o tym ryzyku przed rozpoczęciem.
Po badaniu omawiamy obraz z każdego cylindra i mówimy, co z niego wynika. Na życzenie zapisujemy nagranie albo zdjęcia.
Nie. Kamera wchodzi do cylindra przez otwór po świecy zapłonowej albo żarowej, a czasem przez otwór wtryskiwacza. Głowica zostaje na miejscu.
Gładź cylindra, denko tłoka, zawory, nagar i ślady spalania oleju albo płynu chłodniczego. To pozwala ocenić stan silnika bez demontażu.
Zależy od silnika i dostępu do otworów świec lub wtryskiwaczy. Zapytaj przy umawianiu terminu, podając model auta i silnik.
Tak, szczególnie przy dużym przebiegu. Pokazuje stan cylindrów, którego nie widać na jeździe próbnej ani w odczycie błędów.
Aleja Hugona Kołłątaja 17 w Sosnowcu, od poniedziałku do piątku, 9:00-17:00. Endoskopię umawiamy telefonicznie.
Ocena w Google: 5,0 na 5 (159 opinii, stan na 11.09.2026). Opinie w wizytówce Google
Strona główna OH Service